piątek, 1 lipca 2016

A co jeśli wygaśnie? Część I




Jesteście małżeństwem od niedawna. Każde z Was dba o związek i czuć między Wami chemię. Co zrobić, żeby żar uczucia nigdy nie wygasł? Ba! Żeby rozpalał się jeszcze bardziej...


. . .


Dzień jak każdy inny od lat. Jest godzina 18:00, piątek. Słychać klucz w zamku i otwieranie drzwi. W progu staje wykończony mąż z kwaśną miną i ponuro rzuca w locie krótkie powitanie. Zdejmuje buty i przechodząc koło Ciebie automatycznie cmoka Cię w policzek. Wchodzi do kuchni i pyta co na obiad. No tak, to oznacza, że musisz wstać i odłożyć książkę, którą zaczęłaś czytać dosłownie 15 minut temu. A miałaś mieć chwilę wolnego dla siebie. W myślach przebiegają Ci w urywkach kadry dnia dzisiejszego. Odkąd wróciłaś z pracy zdążyłaś zrobić zakupy, wstawić obiad, posprzątać i nastawić pranie. Idąc do pokoju dzieci po kątach zbierałaś rozrzucone zabawki a w sypialni niedbale rzucone pod łóżko męskie skarpetki. Czy on zawsze musi je tam zostawiać?! Po interwencji w kłótnię dzieci zagoniłaś je do lekcji. Ale standardowo musiałaś usiąść z młodszym przy matematyce zapominając przy tym o cieście w piekarniku. Trudno. Odetnie się spaleniznę i da się zjeść. Szkoda, że nie masz jeszcze miotły zamontowanej do czterech liter, bo tak biegając w sumie miałabyś odkurzanie z głowy. W końcu, po wspólnym obiedzie z dziećmi zapakowałaś je do samochodu i odwiozłaś do koleżanki u której mają zostać do jutra. To miał być Wasz wieczór, rocznica ślubu. Ale już nie masz złudzeń. Od lat nie łudzisz się, że będzie pamiętał, nie wspominając już o jakichkolwiek kwiatach lub prezencie… Z letargu wyrywa Cię powtórne pytanie o obiad dochodzące z kuchni. Doskonale wiesz, że mąż stoi przed garnkami i chodzi mu tylko o to, byś podeszła i nałożyła mu na talerz. W końcu on cały dzień ciężko pracował…

Kiedy już obsłużyłaś męża, który teraz łapczywie połyka drugie danie kątem oka zerkasz na niego zmywając resztę naczyń. Co się z Wami stało? Gdzie podziali się Ci zakochani w sobie do szaleństwa ludzie, którzy nie widzieli świata poza sobą? Tyle przegadanych godzin, romantycznych wieczorów zakończonych namiętnymi nocami i szaleńczych wypadów za miasto. A teraz stoisz tu i obserwujesz człowieka, który stał Ci się zupełnie obcy. Nawet nie próbuje już dowiedzieć się jak Ci minął dzień. Na każde Twoje pytanie odpowiada zdawkowo tonem, który sugeruje, że nie ma ochoty na dalsze rozmowy. Jedynie dzieci Was łączą myślisz, ten temat jedynie go interesuje. Nic innego już od dawna nie istnieje między Wami. Ile to razy próbowałaś coś zmienić, ile poruszanych tematów i prób rozmowy. Wszystkie zawsze kończyły się tak samo, przeradzając się w kłótnie o Twoich ciągłych pretensjach. W sumie, myślisz, że Ciebie też już nie interesuje co u niego. Z pewnością usłyszałabyś litanię narzekań na szefa, pracę i to jak mu ciężko. Potem standardowo przejdziecie do tematu zakupów, który ze względu na według niego zbyt duże potrzeby pociągają za sobą zbyt dużo kosztów. Rocznica? Jaka znowu rocznica. Gdzie jest ta wizja małżeństwa, którą miałaś jeszcze przed sobą 14 lat temu, w dzień swojego ślubu. Miałaś wrażenie, że zawsze będziecie tacy szczęśliwi i zakochani w sobie po uszy… Wspólne plany, marzenia i cele. Zdecydowanie patrzyliście w jednym kierunku. Które z Was tak bardzo odwróciło się w drugą stronę? A może oboje to zrobiliście? Najpierw jedno dziecko, potem drugie, nowa praca i budowa domu. Niespodziewanie na świecie pojawiło się trzecie i wpadliście w wir życia, który wciągnął Was bezpowrotnie. Dzieci, praca, dom i sprawy życia codziennego zupełnie przyćmiły Wasz związek i niegdyś tak silne uczucie.

Ze smutkiem odkładasz ostatni talerz na suszarkę i postanawiasz spróbować ten jeden jedyny raz. Ostatni. Zbierasz się w sobie i chowasz resztki dumy. Podchodzisz do męża i po chwili wahania dajesz mu buziaka w usta, tak jak kiedyś gdy jako młody chłopak wracał po pracy. Z całych sił starasz się brzmieć tak jak dawniej i próbując odszukać w pamięci ten ton, który kiedyś go tak podniecał pytasz czy przypadkiem nie macie dziś wspólnych obowiązków w sypialni. Frywolnie zsuwasz z ramienia ramiączko i patrzysz błagalnym wzrokiem na reakcję. Może się domyśli. Może przypomni sobie to do czego kiedyś nie trzeba było go długo namawiać.  Widząc jednak jego minę Twoje złudzenia pryskają jak bańka mydlana. Za chwilę słyszysz słowa, które powodują u Ciebie ukłucie w sercu. No tak, mecz. Znowu przegrałaś z piwem i zielonym boiskiem na ekranie.

Jak co roku, w sypialni leży starannie zapakowany prezent, który co roku ma być ostatnim, ostatnim powodem Twoich łez… Ze łzami w oczach idziesz do sypialni i przez godzinę patrzysz na pakunek. Nie, to już ostatnia rocznica, którą przepłaczesz w samotności.

Gdy późnym wieczorem przechodzisz przez salon, delikatnie wyjmujesz ze śpiącej ręki męża pilot i wyłączasz TV. Idziesz do kuchni żeby wyrzucić przygotowane w lodówce jedzenie. Miała być kolacja przy świecach i romantyczny wieczór przy muzyce. Tak bardzo tęsknisz za tym mężczyzną, który na pierwsze rocznice przynosił kwiaty, zabierał Cię na randki i kochał do białego rana. Byłaś jego księżniczką, jednak przeciwnie jak w bajce po latach stałaś się Kopciuszkiem. Otwierasz butelkę wina i jedyne co zostało Ci tej nocy to wspomnienia. Znowu wracasz myślami do przeszłości i zaczynasz zastanawiać się co się z Wami stało, co tak bardzo zmieniło to gorące uczucie w tą pustynie bez emocji…

Ciąg dalszy nastąpi… 

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia