niedziela, 1 stycznia 2017

4 miesiące Panny N.



Czas tak szybko leci. Dziecko zmienia się z dnia na dzień i mam wrażenie, że każdy dzień oznacza dla niej nową umiejętność. Postanowiłam więc co miesiąc opisywać osiągnięcia Panny N., by za jakiś czas móc wrócić do danego postu i przypomnieć sobie te chwile.
Na dniach mija cztery  miesiące odkąd jest z nami. Co się zmieniło?


Waga: około 5 kg
Rozmiar ubranek: 68/74
Moja waga obecnie vs. waga sprzed ciąży:   -5 kg
Moja waga obecnie vs. waga w 9 miesiącu:  -14 kg

Nasza panienka trzyma już sztywno główkę. Chociaż przez asymetrie i nadmierne napięcie mięśniowe tylnych partii miała problem z leżeniem na brzuszku, teraz dumnie mogę powiedzieć, że ślicznie potrafi leżeć. Nie oznacza to, że lubi to brzuszkowe leżakowanie, ale pracujemy nad tym. Bez problemu przekręca się też z plecków na boki (niestety głównie na lewy – znów następstwo asymetrii). Przez asymetrie nie ciągnie też główki z leżenia na plecach przy próbie pociągnięcia za rączki. Jednak trzymana na rękach w tzw. kołyskę potrafi sama usiąść tak mocno napina mięśnie brzuszka. Mam nadzieję, że dalsza rehabilitacja przyniesie szybkie efekty i mała szybko nadrobi ;)

Panna N. uwielbia gaworzyć. Jakiś czas temu odkryła też, że może krzyczeć i z przyjemnością wykorzystuje nową umiejętność. Uwielbia być w centrum uwagi i ciągle kogoś zaczepia. Śmieje się w głos do rozpuku i zaczyna ciągnąć za włosy.  Z zaciekawieniem chwyta zabawki i wpycha wszystko do buzi. Co znajdzie się jej na drodze ląduje w paszczy i nie ma przeproś J 
Bardzo silnie się ślini i czasem przebieramy się co 15-20 minut.

Ewidentnie rozpoznaje już osoby z rodziny i cieszy się na ich widok.
Co nas bardzo zaskoczyło jest niezwykle zainteresowana książkami. Kiedy mąż czyta jej bajki ona radośnie mu wtóruje, pokrzykuje i się śmieje. Uwielbia być całowana po brzuszku i stopach.


Ostatnimi czasy pojawił się u nas niestety problem z wieczornym zasypianiem. Jeszcze dwa tygodnie temu (od samego urodzenia) zasypiała praktycznie sama o 19-20 i przesypiała 7-8 godzin ciągiem. Karmień nocnych było od 1 do 2. Dzięki temu mogłam odpocząć po całym dniu, mieć czas dla siebie i męża. Niestety, dzień po moim rotawirusie wszystko się zmieniło i trwa do dnia dzisiejszego. Nasza panienka zasypia co prawda o 19, ale budzi się około 20.30-21 i płacze do 24. Wszystkie te godziny trzeba nosić ją na rękach i nie może tego robić nikt inny, tylko ja. Biedactwo jest wykończone ale nie może zasnąć, przez co i ja już chodzę na rzęsach. Czy miałyście podobny problem? Jak mogę jej pomóc?

A Wasze Pociechy jakie mają już umiejętności?

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia