piątek, 17 lutego 2017

Jak znaleźć chłopaka? Krótka historia o tym, jak zostałam żoną mojego męża

Jak znaleźć chłopaka


Pozostając w duchu Walentynek, które dopiero co za nami chciałabym Ci opowiedzieć moje love story. Znasz te wzniosłe historie miłosne, które wyciskają łzy wzruszenia w niejednym kobiecym sercu? On spotyka ją w progu mięsnego i już wie, że to ta jedyna. Zaskoczę Cię, ale to nie do końca taka historia. Nie było uderzenia piorunem, ani nawet mięsnego. Były natomiast uprzedzenia, truskawki i bieganie. No właśnie, jak to było z nami?


Czy nie jest Ci obce to uczucie tęsknoty za kimś, kogo tak naprawdę jeszcze nie znasz? Ja znam. Podążało za mną przez kilka lat. Myślałam, że to będzie jak uderzenie piorunem bądź, chociaż jakaś mocna burza. Już niech będzie mała. Cokolwiek?! 



No dobra. To podróż w czasie. Cofnijmy się kilka lat wstecz. Ja, piękna i młoda, w kwiecie wieku nastoletniego, kiedy to dinozaury co prawda wymarły, ale człowiek pierwotny zaciągał jeszcze swoją kobietę za włosy do jaskini.


Wtedy to na Prowincji, dziewczyna, (czyli ja jakby ktoś się nie domyślił) z pustką w sercu dzielnie przygotowywała się do matury. Planując wraz z przyjaciółmi sylwestra szukaliśmy chętnych, którzy chcieliby jeszcze dołączyć.

No i stało się. Do przygotowań dołączył on. Wysoki brunet o dużych, piwnych oczach. Na sam widok poczułam mrowienie w brzuchu. Szybko jednak zniszczyłam to uczucie, tłumacząc sobie, że to pewnie narcyz, egoista i kobieciarz. Tak przystojni faceci nie mogą przecież być troskliwi, opiekuńczy i wierni. Never ever!

Gdy nadszedł długo oczekiwany Sylwester tak się jakoś ułożyło, że mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów. I dziwnym trafem w zasadzie spędziliśmy tego Sylwestra w większości w swoim towarzystwie. Nie dopuszczałam jednak myśli, że mogłoby miedzy nami zaiskrzyć. Co by o mnie nie powiedzieć to miałam swoją filozofię życiową jak chodzi o facetów. Jeśli facet jest przystojny to trzymaj się od niego z daleka - z pewnością jest niestałym w uczuciach psem na baby, który kocha tylko własne odbicie w lustrze. No i prawda była taka, że dokładnie tak tez myślałam o poznanym chłopaku. Trzymałam go wiec na dystans. 


Los jednak miał inne plany. Zbiegi okoliczności, które jakoś ciągle miały miejsce tylko nas do siebie zbliżały. Pewnego dnia, kiedy umówiliśmy się całą grupą na pizzę wszyscy w ostatniej chwili się wykręcili, pozostawiając nas samych. <Przypadek? Hm…>


Potem było wspólne bieganie, koleżeńskie spotkania, wspólne oglądanie gwiazd wieczorami i truskawki, które przez cale lato dostawałam. W trakcie coraz częstszych spotkań i spacerów więcej i więcej zaczynało nas łączyć. W pewnym momencie okazało się, że na te spotkania czekam z drżeniem serca, a w jego towarzystwie czuję się jak przy nikim dotąd.

Pewnego wieczoru w trakcie rozmowy zapadła niezręczna cisza. Nasze spojrzenia spotkały się na chwilę, po której On wziął mnie w objęcia i pocałował mnie tak, jak nikt nigdy. Do dziś pamiętam te nogi z waty, które całkowicie odmawiały mi przez chwile posłuszeństwa. Tego też wieczoru zostaliśmy parą.

Potem już tylko wspólny wyjazd na studia, miliony rozmów i poznawania siebie od podszewki. Mijały lata a ja utwierdzałam się coraz mocniej w przekonaniu, że nie wyobrażałam sobie życia gdzieś indziej. Wyłącznie w jego ramionach. Jak błędne było moje myślenie o przystojnym brunecie, gdy poznałam go tamtej zimy? Do dziś uśmiecham się do siebie na samą myśl o tej teorii. Pamiętaj! Nie wszystko złoto co się świeci. Czasem trzeba spojrzeć głębiej, by poznać prawdę. Gdybym wtedy nie zaryzykowała, nie byłabym teraz przeszczęśliwą żoną.

Czy dalszy ciąg historii kogoś zdziwi? Pewnego letniego dnia na zamku, jak przystało na prawdziwego Króla, pod ścianą czerwonych róż usłyszałam najważniejsze w życiu pytanie. Choć spodziewałam się, że kiedyś mogę go usłyszeć to nie spodziewałam się tego akurat tego dnia. I… uparłam się, że wyjdę na spacer w adidasach. Na nic zdały się prośby o coś ładniejszego 😆
Po roku wielkiego oczekiwania i pracowitych przygotowań zostałam wreszcie jego Królową. I tym razem na szczęście miałam obuwie stosowne do sytuacji.

Takim oto sposobem zyskałam męża, najwspanialszego przyjaciela, cudownego ojca dla Panny N. i troskliwego opiekuna, który każdego dnia wbrew swojemu zmęczeniu stara się pomagać i odciążyć mnie w codzienności.

Pamiętaj! Gdy znajdziesz swojego Księcia z bajki, czasem zadrży ziemia a czasem tylko Twoje serce. Nie ważne są okoliczności. Ważny jest ten drugi człowiek i wasza miłość. Od dnia ślubu każdego dnia buduje się ją trudem, wyrzeczeniami i hektolitrami miłości. 
I takiej prawdziwej i pięknej miłości życzę każdemu!



Jeśli podobał Ci się mój tekst udostępnij go lub zostaw komentarz, a  będę wiedziała, że moja praca ma sens. Twój gest to ogromna motywacja do dalszego pisania!

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia