czwartek, 30 marca 2017

Czy żałuję swojego wyboru?

Czy żałuję swojego wyboru

Kocham moje życie, takim jakie jest. Nie ma lepszego scenariusza. Czasem słyszę pytanie czy chciałabym być gdzieś indziej. Czy może nie wolałabym robić kariery albo korzystać z młodości na imprezach, wyjazdach czy grillach. Może mogłabym teraz opalać się nad morzem w ciepłych krajach, zdobywać szczyty albo piąć się po schodach kariery zawodowej.


Czy to uczyniłoby mnie szczęśliwszą?

No właśnie. Często ludzie pytają mnie czy nie żałuję swojego wyboru, który pociągnął za sobą lawinę innych konsekwencji. W moim wieku można przecież zdobywać świat, oddychać pełną piersią i brać od życia to co najlepsze. Wielkie miasta, duże możliwości, kina, teatry i galerie handlowe, parki, wyjazdy i huczne imprezy do białego rana. Schemat życia w dzisiejszych czasach jest taki przewidywalny.

A ja?

WYŁAMAŁAM SIĘ. Pragnęłam czegoś innego niż wszyscy. Teraz siedzę w domu, na mojej Prowincji i "nie korzystam z uroków" młodości i wielkiego miasta. Ale wiesz co?

Nie ma nic wspanialszego niż czuły wzrok mojego męża, który po całym dniu leży obok mnie w łóżku. Nie ma nic piękniejszego od bycia budzonym przez małe rączki, które niezgrabnie ciągną mnie za włosy. Nie ma piękniejszej muzyki niż śmiech szczęśliwego dziecka. Nie ma nic bardziej fascynującego niż wspólna zabawa i odkrywanie świata. I nie ma też lepszego uczucia niż to, gdy wieczorem ta maleńka istota wtula się we mnie jakbym była największym schronem, całym światem i poczuciem bezpieczeństwa. Być najważniejszym dla kogoś kto uczy się świata i patrzy na Ciebie jak na siódmy cud świata - to jest dopiero wyzwanie! Każdego dnia staram się wypełniać je najlepiej jak potrafię. Żadna impreza świata nie odda mi też tych chwil, kiedy we trójkę bawimy się na dywanie. Kiedy widzę z jaką miłością mój mąż patrzy na dziecko. 

I powiem Ci więcej. Kocham to. Kocham to nasze "niedzisiejsze" życie i ten nasz wybór. On sprawił, że jestem najszczęśliwszą żoną i matką i nic ani nikt nie jest w stanie tego zastąpić. Gdybym miała wybierać raz jeszcze nie zawahałabym się nawet przez chwilę. Bo szczęście, miłość i młodość jest w moim domu, w mojej rodzinie.

Nie ma nic piękniejszego niż rodzina, kochający mąż i dziecko. 

Pewnie powiesz, że jestem niedzisiejsza. Masz rację! Ale rodzina od zawsze była moim największym marzeniem. I nie myśl, że nie mam ambicji, marzeń czy planów. Mam i to całe mnóstwo! Nadejdzie czas, kiedy zacznę je realizować. Krok po kroku. W domu będzie ktoś, kto będzie na mnie czekał i z radością rzucał mi się na szyję po ciężkim dniu. Sens życia o wielkich, mądrych oczkach, dla którego właśnie będę chciała być przykładem i motywacją w dążeniu do celów. Na karierę przyjdzie jeszcze czas, a teraz oddaję się swojej córeczce i staram się rozwijać siebie, by w przyszłości to mogło zaowocować. 

I kończąc już te moje wywody, jeszcze jeden argument ciśnie mi się na usta. Kiedy moi rówieśnice będą chciały po kilku latach pracy założyć rodziny, iść na macierzyński - ja będę miała już odchowane dziecko i będę spokojnie mogła oddać się rozwojowi zawodowemu. To tylko moje zdanie, moje życie i moja sprawa - nie krytykuję nikogo, ponieważ na szczęście każdy może decydować o sobie i myśleć inaczej. Dla mnie jednak najważniejsza jest rodzina. A cała reszta to dodatek, po który chętnie sięgnę - ale tylko z nimi. Oni są moją siłą napędową do życia!



Jeśli podobał Ci się mój tekst udostępnij go lub zostaw komentarz, a  będę wiedziała, że moja praca ma sens. Twój gest to ogromna motywacja do dalszego pisania!

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia