wtorek, 7 marca 2017

Osobiste wyznanie




Osobiste wyznanie




Jesteś młoda, pełna pomysłów, marzeń i emocji. Kipisz energią i jesteś pewna, że wszystko czego pragniesz jest na wyciągnięcie ręki. Wszystkie Twoje plany ułożą się dokładnie jak sobie wymarzyłaś. Życie nie może Cię zaskoczyć. Sama wiesz, co dla Ciebie najlepsze. Nie potrzebujesz żadnych rad ani pomocy. Jesteś Panią Życia. Zero lęku, strachu ani hamulców. A potem?


Potem dojrzewasz...


Powyższy opis z pewnością nie dotyczy mnie w całości, ale powiedzmy, że chciałam opisać statystyczną dziewczynę. Chcąc przedstawić w nim siebie musiałabym wykreślić kilka zdań, dołożyć jeszcze trochę chaosu, szczyptę idealizmu i duuużą garść roztrzepania. Słomiany zapał i idealizowanie przyszłości z pewnością też pasowałoby jak ulał. No właśnie. Ciągłe patrzenie w przyszłość i planowanie każdego momentu.



Coś się jednak zmieniło.


Coś co dało mi wewnętrzny spokój, inne spojrzenie na świat. W pewnym momencie życie zaczyna pisać własne scenariusze, do których należy się dostosować. Ba! Trzeba się w takim życiu odnaleźć. Decydując się na coś wcale nie mamy świadomości tego jakie konsekwencje poboczne pociągnie to za sobą. Kiedyś pewnie bym się szarpała, buntowała i tupała zdenerwowana nogą. Kilka lat później szukam pozytywów zaskakujących mnie konsekwencji. Odrzucam lęk i z wysoko podniesioną głową biorę je na klatę.
Jak innym człowiekiem się stałam wiem tylko ja i moje wnętrze, w którym wreszcie panuje porządek.



Tak sobie myślę, w te kilka dni po kolejnych urodzinach, kolejnym roku, który mogę dopisać do mojego pamiętnika, że chyba dojrzałam. Już nie chce biec w przyszłość. Chce być dzisiaj tu. Skupić się na tym co dziś. Przeżyć ten dzień jak najlepiej.




Dla każdej kobiety moment, w którym zostaje matką przewraca całe dotychczasowe życie do góry nogami. Moje życie zmieniło się też całkowicie. I mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że stało się ono dużo piękniejsze. Maleństwo, które każdego dnia zmienia się na moich oczach i dodaje życiu smaku to cudowne doświadczenie. Ale też ta zmiana we mnie, która sprawia, że inaczej patrzę na wszystko co mnie otacza.

Ten spokój i optymizm, to nieprzejmowanie się pierdołami, które kiedyś rozkładało mnie na łopatki.

O ile życie jest piękniejsze, gdy przestajesz przejmować się błahostkami, liczyć na idealne spełnienie Twoich planów i ciągle planować przyszłość.

I muszę przyznać się, że czasem to co planujemy wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem. Teraz staram się nie przejmować czymś na co nie mam wpływu, a raczej znaleźć pozytywne strony danej sytuacji. Bez szarpania, poczucia niepewności i frustracji, że coś poszło nie po mojej myśli. O ile piękniejsze staje się życie! Możesz przeżyć go wtedy biorąc głęboki oddach czując smak, zapach i piękno danej chwili.

Nie wybiegam w przyszłość.
Jestem tu i teraz.

Dziś stoję z filiżanką kawy w oknie i ze spokojem napawam się dniem dzisiejszym.


Czy to się nazywa starość?



Jeśli podobał Ci się mój tekst udostępnij go lub zostaw komentarz, a  będę wiedziała, że moja praca ma sens. Twój gest to ogromna motywacja do dalszego pisania!

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia