środa, 22 marca 2017

To może zagrozić Twojemu związkowi!


To może zagrozić Twojemu związkowi


Od dzieciństwa karmią nas jakąś utopią. Księżniczka, o którą walczy mężny rycerz na białym rumaku, albo przystojny książę pełny nienagannych manier, który wsuwa ostrożnie ten pantofelek na jej stopę. Dla trochę większych dziewczynek świat również nie jest łaskawy. Wciskają nam ścieme o mężczyznach z idealnym torsem i urodą Adonisa, który ciągle domyśla się czego potrzeba jego kobiecie, całuje się w deszczu i zawsze w ostatniej chwili znajdzie ją wszędzie, by ją odzyskać. 

A potem taka nieświadoma, ogłupiona dorastasz i zaczynasz szukać swojego idealnego księcia z bajki. I weź tu babo nie miej wymagań, wyobrażeń i całej listy 'must have' swojego wybranka. 
Pół biedy jak Ci się uda w ogóle znaleźć takiego, co spełni te Twoje marzenia, a co jeśli się taki jeszcze nie narodził? Wtedy z każdym rokiem wykreślasz jedno wymaganie, aż wreszcie koło 40 pozostaje tylko pozycja 'samiec'. Niech nie zmyli Cię, że teraz już z górki. Zasmucę Cię, ale statytyczny samiec pasujący metryką najczęściej jest już zajęty. Jeśli jednak jakiś napatoczy się na Twojej drodze, winszuję lecz miej się na baczności. Albo mieszka z mamusią, albo zdążył już zdziczeć. Proces oswajania może być bardzo trudny lub nawet niemożliwy. 

Wróćmy jednak do tych szczęściar, którym udało się znaleźć mężczyznę pasującego do rysopisu z marzeń. Poznajecie się, lubicie, potem coś więcej. Komplementy, kwiaty i kino. Facet się stara, staje na głowie. Zawsze Cię wysłucha i później nawet pamięta co mówiłaś, a czasem (o ludzie!) wtrąci jakieś przemyślenie nie będące pustym 'yhym' albo 'masz rację'. Myślisz sobie wtedy, że to szczyt marzeń i w sumie masz rację. Jesteście parą, potem narzeczeństwem. No i przychodzi ten wymarzony dzień, dzień o którym śniłaś już od dzieciństwa. Balowa suknia, książę i wspólne życie po sakramentalnym 'tak'. Będzie idealnie. Ty to wiesz. Masz już wszystko zaplanowane. Wspólne  wieczory przy lampce wina, rozmowy do świtu i miłość przy świecach i muzyce. Jeszcze w dzień ślubu, jeszcze przez pierwsze chwile małżeństwa masz taki obraz. A potem, kiedy pierwsze emocje opadną, Twoja rzeczywistość zupełnie nie przypomina tej, której byłaś pewna. Jak to?! Przecież miałaś wszystko zaplanowane! Miało być inaczej! Facet miał być księciem! Kupa obowiązków, problemy finansowe i praca ponad siły. Pojawienie się dziecka to najpiękniejszy moment, który jednak jeszcze bardziej Was oddalił. 

Po nieprzespanych nocach, kupkach i karmieniu co godzinę padasz na pysk i wyglądasz jak potwor z Loch Ness. On, wiecznie zmęczony po pracy nie ma ochoty słuchać o tym co robiłaś cały dzień i o tym, że chcesz trochę odpocząć. Zainteresowany jest raczej tym co na obiad i dlaczego tu jest taki syf, skoro cały dzień spędziłaś w domu. Choć trochę to wyolbrzymiłam i mój mąż absolutnie nie przypomina opisanego przeze mnie samca, niestety słyszałam o takich przypadkach. 
Jeśli tak jak ja masz szczęście i trafiłaś na wspaniałego faceta, który liczy się z Tobą bardziej niż ze sobą, musisz pamiętać, że tak czy siak w każdym związku pierwsze lata małżenstwa są bardzo trudnym czasem. Kobieta musi zderzyć swoje ideały z realiami, bo nie ściemniajmy, wyobrażenia zawsze będą bardziej idealne. No a ten biedny facet? Musi przestawić się, że ona ciągle chce rozmawiać i narzekać, a Ty mężczyzno pod żadnym pozorem nie staraj się rozwiązać jej problemu, tylko wysłuchuj i biadol nad jej losem. Tak już jest.  Ważne, by w tym wszystkim umieć odnaleźć to co najważniejsze - MIŁOŚĆ. Ona pomoże obniżyć oczekiwania, słuchać gderania i dojść do kompromisów, które zaowocują w przyszłości wspaniałym małżeństwem.



Jeśli podobał Ci się mój tekst udostępnij go lub zostaw komentarz, a  będę wiedziała, że moja praca ma sens. Twój gest to ogromna motywacja do dalszego pisania!

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia