czwartek, 11 maja 2017

Kryzys w związku. Jak mu zaradzić?


Kryzys w małżeństwie



Nie sztuką jest stworzyć związek i zdecydować się na małżeństwo. Prawdziwa sztuka tkwi w czymś zupełnie innym. Czy znasz przepis na udany związek? Dzisiejsze czasy tak łatwo przekreślają wszystko co wymaga pracy i wysiłku. Stawiają na konsumpcję i branie z życia samych przyjemności. Tak samo jest z kreowanym wizerunkiem idealnego związku. Jeśli coś psuje się między Wami - skończ to. Po co trwać w czymś co Cię ogranicza, męczy czy kosztuje sporo wysiłku. Łatwiej jest porzucić i znaleźć "miłość" gdzieś indziej niż zostać tu gdzie jesteś i próbować naprawić. Czy wiecie jak wielki jest odsetek rozwodów wśród ludzi, którzy jeszcze niedawno spijali sobie z dziubków? Zastraszająca!


Myślę, że każdy człowiek wchodzący w nowy związek ma bardzo wyidealizowany obraz tego jak będzie on wyglądał za kilka, może kilkanaście lat. Nie planuje się przecież kryzysów, kłótni i bezsilnych prób porozumienia się z drugim człowiekiem. A jednak w każdym związku te chwile przychodzą. To jak sobie z nimi poradzimy rzutuje na naszą przyszłość i to czy związek przetrwa.

Częstym momentem rozczarowania w większości małżeństw są początki. Nie bez przyczyny mówi się o docieraniu siebie nawzajem. Złośliwi mówią, że trwa ono siedem lat. Później już odpuszczasz i jest Ci wszystko jedno. Czy rzeczywiście jest aż tak źle? Nie zrozum mnie źle, nie mówię tutaj oczywiście o wszystkich. U każdego ten czas może pojawić się w innym momencie. Widzę natomiast wśród moich znajomych i relacji innych kobiet, że początki małżeństwa, po opadnięciu pierwszych motyli w brzuchu i nacieszeniu się sobą są dość bolesne. To właśnie wtedy pojawiają się pierwsze wątpliowości. Musimy zderzyć  własne marzenia, wizje i ideały z szarą, smutną rzeczywistością. Nagle okazuje się, że Twój mąż nie spusza wody w toalecie, zapomina o wrzucaniu skarpetek do kosza na bieliznę a w trakcie kłótni zamiast próbować się pogodzić i rozmawiać godzinami o waszych problemach odwraca się i wychodzi z domu. Nie tak to sobie zaplanowałaś! Problem goni problem, konflikt za konfliktem sprawia, że masz ochotę spakować się i już nigdy nie wrócić.
Czasem kryzysy dopadają związki długoletnie. Często mowi się, że się wypaliły, zjadła ich rutyna. Dwoje ludzi, którzy kochali się do szaleństwa nagle stają się sobie zupełnie obcy. 

Dziś usłyszałam fantastyczną historię, która pokazuje co mogą zrobić ze związkiem negatywne emocje i niewyjaśnione sprawy.
"Do pewnej poradni małżeńskiej przyszła kobieta, która na wstępie powiedziała, że przestała kochać własnego męża. Chce spakować siebie i dzieci i odejść. Ma dosyć swojego męża, a w zasadzie to każdego faceta. Terapeuta spojrzał na nią i spokojnie zapytał czy gdyby jej mąż zachorował siedziałaby przy jego łóżku. Zdezorientowana kobieta odpowiedziała, że oczywiście. Siedziałaby. Następnie zapytał ją czy gotuje mu obiad, pierze brudne gacie i martwi się, gdy ten długo nie wraca z pracy. Na wszystkie pytania kobieta udzieliła twierdzącej odpowiedzi. Mężczyzna spojrzał na nią i z uśmiechem powiedział:"Droga Pani. Mam dla Pani rozczarowującą odpowiedź - Pani kocha swojego męża. I to jeszcze jak! Pani ma w tym momencie tak wiele negatywnych uczuć w stosunku do niego, że przyćmiewają one rzeczywistość. Ale dla pocieszenia powiem Pani - uczucia są zmienne, więc jest dla Was nadzieja. Skoro więc ustaliliśmy, że Pani kocha jednak swojego męża, zajmijmy się uczuciami, które należy zmienić".

Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie ta historia jest pełna nadziei. Tak wielu ludzi dziś myli miłość z emocjami. Poddajemy się na pierwszej napotkanej przeszkodzie. Zdaj sobie dziś sprawę z tego, że nawet jeśli Ty i Twój partner przeżywacie właśnie jakieś kryzysy, ale jednak w duchu odpowiedziałaś choć jedno powyższe pytanie twierdząco - walcz! Miłość to ciężka praca, która nie jest tylko motylami w brzuchu i emocjami, które utrzymują nas 3 metry nad ziemią. Często to robienie czegoś wbrew emocjom, które podpowiadają, żeby wyjśc, rzucić wszystko i zacząć od nowa. Jeśli oddajesz jakąś część siebie komuś z miłości to już pierwszy argument do tego, by próbować poukładać klocki, które się rozsypały.


Jak można próbować przetrwać kryzys i walczyć o swój związek? To ciągła rozmowa, mówienie drugiemu o swoich oczekiwanieach, uczuciach i pragnieniach. Często to również codzienna troska o ukochaną osobę, podtrzymywanie żaru uczuć każdego dnia do końca życia. 

Mam też dla Ciebie jedną praktyczną i bardzo konkretną radę. To klucz do sukcesu każdego małżeństwa. 



UMAWIAJCIE SIĘ NA RANDKI!


Niech żar płonie, flirt wisi w waszym powietrzu a cotygodniowe oczekiwanie na czas tylko dla siebie rozpala Wasze serca i myśli. Wiem co teraz powiesz. Uprzedzę Cię. Nie musisz wychodzić co tydzień. Wystarczy znaleźć czas dla siebie choć raz w miesiącu! Zorganizuj opiekę nad dzieckiem i daj się ponieść szaleństwu z Tym, z którym codziennie dzielisz własne, czasem monotonne życie. Oboje poczujcie napływ świeżości, relaksu i smak własnego towarzystwa. Słuchając siebie i spędzając czas na randkach z pewnością uda się stworzyć piękną, trwałą relację. I tego wszystkim życzę :)

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia