niedziela, 21 maja 2017

Matko alergika - rozumiem Cię

azs u niemowlaka


Bycie matką alergika nie jest łatwe. To pasmo wyrzeczeń i kombinacji, by maleństwu pomóc, a nie zaszkodzić. Sama od kilku miesięcy borykam się z tym problemem i wiesz co? Jest bardzo różnie! Ale chcę dziś powiedzieć Ci, że nie jesteś sama a pewne odczucia i myśli są naturalne dla każdej z nas i nie świadczą o byciu złą matką. To, że walczysz ze sobą i całym tym błędnym kołem to najlepszy przykład Twojej miłości i opiekuńczości! Chcę Ci dziś powiedzieć kilka istotnych dla mnie rzeczy.


Wiem co czujesz słuchając opowieści koleżanek o tym, że ich dzieci zajadają się cytrusami, jogurcikami albo pomidorami, podczas gdy Toje nie może cieszyć się ich smakiem. Znam doskonale to uczucie, kiedy z niepewnością i nadzieją podajesz dziecku nowy produkt, licząc, że może choć to będzie mogło jeść. Nie obcy mi ten żal i ból, który zrozumie tylko matka widząc, że znów pojawiło się uczulenie, a z jadłospisu należy wykreślić koleją pozycję. Rezygnacja jest mi również doskonale znana. 

Są chwilę, kiedy obie z Panną N zapominamy o całej sprawie, skóra wygląda doskonale i wszystko jest ok. Niestety często przychodzi taki moment, kiedy kolejny nowy produkt podany dziecku wywołuje reakcję alergiczną. Znów czekanie, aż plamy znikną i kolejne próby innych składników. Ze względu na fakt, że karmię piersią ja również jestem na diecie. Czasem zupełnie mi to nie przeszkadza. Są dni, że zajadam się tym wszystkim co mogę jeść i zapominam o długiej liście rzeczy dla mnie zakazanych. Ale nie zawsze tak jest. Zdarzają się momenty, gdy mam wrażenie, że dłużej tak nie dam rady. Nie mogę patrzeć już na pieczone mięso, ugotowaną marchewkę i krupnik. Wciąż jem tylko jedno i to samo. Zero urozmaicenia. Bo co też można urozmaicić w kilku składnikach w jadłospisie?! 

Miewam zrywy, gdy chce mi się ugotować coś pysznego, nowego. Szukam wtedy przepisów i z przykrością stwierdzam na koniec, że w każdym daniu na które mam ochotę jest jakiś kluczowy składnik, którego nie mogę zjeść. Znasz to uczucie, że jedzenie rośnie Ci już w ustach i w sumie wolisz już nic nie jeść? A jak radzisz sobie ze spotkaniami rodzinnymi z suto zastawionym stołem, na którym nie ma nic dla Ciebie? Zapachy doprowadzają do skrętu kiszek a Ty możesz tylko patrzeć i słuchać zachwytów zajadających się osób. Oj jak ja to znam! Nie jesteś sama!

I może znajdzie się ktoś, kto powie, że skoro jest mi ciężko to powinnam przestać karmić. I już, po problemie. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że dla mojej córki, która również cierpi z powodu nietolerancji pokarmowych mój pokarm to najlepsze i najskuteczniejsze lekarstwo. Nie wiem czy wiecie, ale kobiece mleko jak nic innego ma działanie wspierające walkę z alergią pokarmową. Poza tym, moje dziecko ma alergię na mleko krowie, a co za tym idzie również dużą większość mlek modyfikowanych. Hipoalergicznym mlekiem z apteki pluje dalej niż widzi. Nie mogę i nie chcę pozbawić jej tego co dla niej najlepsze, a w zasadzie tego co jest jedynym mlekiem jakie ona akceptuje. 

I pewnie zgodzisz się ze mną Droga Matko Alergika, że przytłaczająca jest również nieokreślona data końca alergii. Gdybyśmy tylko wiedziały, że niedługo skończy się cała ta walka i nasze pociechy będą mogły popijać jajka mlekiem z uśmiechem na ustach i czystą skórą. Ale musimy wierzyć, że ten dzień przyjdzie prędzej niż myślisz! A jeśli nawet alergia na jakiś produkt pozostanie to nauczymy się tak z tym żyć, by dziecko nie zauważyło tego braku w swoim codziennym życiu. 

Myślę, że najlepsze co możemy teraz zrobić to trzymać się razem i wspierać się wspólnie dobrym słowem, doświadczeniem, no i oczywiście przepisami! Dalej wierzę, że jest cała masa dań, które smakują doskonale i bez wyrzutów będę mogła jeść! Dlatego też stworzyłam wyjątkową grupę, do której serdecznie Cię zapraszam! Bądźmy tam dla siebie, by pomóc sobie nawzajem w tym trudnym czasie. Nikt nie zrozumie Cię lepiej, niż matka w podobnej sytuacji. Jeśli masz czasem dość, ręce opadają z bezsilności a zapach duszonego mięsa przyprawia Cię o mdłości - pomóż mi stworzyć miejsce, w którym znajdziesz kobiety o podobnych doświadczeniach. W grupie raźniej! 

Jeśli chcesz do nas dołączyć, zapraszam -> Grupa mam alegików

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia